Potrzeba jest matką wynalazku, dlatego większość przedmiotów i mechanizmów działania wymyślanych przez ludzi, powstawała na nieme, lecz zaskakująco wyraźne żądania potrzeb ludzkich. Dotyczy to nawet tak błahej czynności jaką jest spanie. Noclegi komercyjne, formą przypominające dzisiejsze usługi hotelowe, stosowane były już w starożytności. Oberże, zajazdy i inne formy dawnego handlu usługowego były czystą materializacją potrzeby wypoczynku. Nic nie powinno w tym momencie dziwić, zresztą, tak jak obecnie, posługiwano się też instytucją handlu wymiennego. Wyobraźmy sobie taką sytuację, gdy pewien wędrowiec przybywa do obcego miasta, by załatwić pewien interes. Jest już jednak mocno zmęczony, dlatego postanawia zamówić noclegi dla siebie i swojego giermka. Oberżysta wita go ochoczo i oferuje mu najlepsze poddasze, zaś giermkowi noc na siane w stodole. Wędrowiec zgadza się zapłacić oberżyście za przenocowanie dwoma gęsiami i kopą jaj. Obaj dochodzą do porozumienia i tym samym zawierają pewnego rodzaju umowę, która w równym stopniu obowiązuje obie strony. Noclegi i żywność figurują tu jako środki umożliwiające dotrzymanie umowy i których obecność wywiązuje relację handlową.